Autor Wiadomość
stachu
PostWysłany: Nie 19:45, 19 Maj 2013    Temat postu:

kaspric napisał:
No ale to chyba nie do mnie? Ja właśnie wszędzie, gdzie mogę, promuję metro naziemne. Nawet w takim Hong Kongu na niektórych liniach +- 50% trasy jest odkryta (nawet nie na estakadzie!).

Ogólnie to obywateli czytających to forum Wink
Cytat:
Niestety u nas dla większości metro nie oznacza szybkiej kolei miejskiej (bo tym de facto jest), a właśnie kolej pod ziemią. I - co gorsze - powszechnie uważa się, że "nowoczesny system metra" musi biec pod ziemią, bo inaczej "rozcinamy miasto", a poza tym "jesteśmy w Europie, a nie gdzieś w Azji".

No i to jest właśnie paradoks, bo w gruncie rzeczy metro jest SKM-ką. Tylko jak wspominasz przyjęło się, że musi być underground.

Cytat:
To, co mnie akurat w tramwajach trochę denerwuje, to niskopodłogowość. Owszem, przydaje się ona w centrach miast (chociaż niekoniecznie, bo budowa wyniesionych peronów to naprawdę żaden problem), o tyle niska podłoga zawsze wpływa na komfort - a w tym rozumiem nie tylko sam komfort jazdy (gdy już usiądziesz na fotelu), ale m.in. dostępność całej powierzchni wagonu czy szybkość wymiany paxów, a nawet same wymiary użytkowe wnętrza (użytkowa szerokość i paska podłoga).

Zgoda. Tylko ja - mój błąd - nie doprecyzowałem, że właśnie chodzi mi o wysokopodłogowe, ale podjeżdżając do peronu, podłoga pojazdu jest na równi z peronem/krawędzią peronu. I nie trzeba przebudowywać jakoś nadzwyczaj ciężko peronów w centrach miast, a pojazd mógłby przy otwarciu drzwi "rozłożyć" stopnie Wink Przecież w TŚ jeden z modeli tak ma Wink
Cytat:
O ile w warunkach aglo ciężko byłoby przebudować naraz wszystkie perony na wysokie, o tyle dziwi mnie, że w przypadku nowych linii w Europie (za setki mln. E) "skąpi" się na peronach. Szczególnie dziwi mnie podejście w Warszawie, gdzie planuje się ogromne rozbudowy sieci tramwajowej (m.in. na Wilanów), ale aksjomatycznie przyjmuje się niskopodłogowy tabor, a nikt nie pomyśli o stworzeniu kolejki wysokopodłogowej w systemie zamkniętym, jak metro. Przecież zakładając np. tylko odcinki centralne jako podziemne spokojnie można wybudować ze 3x (oczywiście strzelam) więcej sieci (takiego) metra, niż w podejściu "europejskim". Tym bardziej, że w Waw. jest sporo szerokich ulic przygotowanych na pas tramwajowy po środku.

O widzisz, dobrze prawisz Wink
Cytat:
A co do nas - nie mamy tramwaju, więc dla mnie niepoważne byłoby wprowadzanie typowego taboru tramwajowego na trasę wzdłuż torów kolejowych. I tak cała infrastruktura musiałaby być zbudowana od podstaw, więc tylko wysoka podłoga, choćby były to składziki o długości karlika.

Spoko, spoko. Wszystko w swoim czasie Razz
kaspric
PostWysłany: Nie 17:31, 19 Maj 2013    Temat postu:

stachu napisał:
A kto powiedział, że metro ma być tylko pod ziemią. Na nasze warunki mógłby być tramwaj, który poruszałby się po torach kolejowych Wink
No ale to chyba nie do mnie? Ja właśnie wszędzie, gdzie mogę, promuję metro naziemne. Nawet w takim Hong Kongu na niektórych liniach +- 50% trasy jest odkryta (nawet nie na estakadzie!). Niestety u nas dla większości metro nie oznacza szybkiej kolei miejskiej (bo tym de facto jest), a właśnie kolej pod ziemią. I - co gorsze - powszechnie uważa się, że "nowoczesny system metra" musi biec pod ziemią, bo inaczej "rozcinamy miasto", a poza tym "jesteśmy w Europie, a nie gdzieś w Azji".

To, co mnie akurat w tramwajach trochę denerwuje, to niskopodłogowość. Owszem, przydaje się ona w centrach miast (chociaż niekoniecznie, bo budowa wyniesionych peronów to naprawdę żaden problem), o tyle niska podłoga zawsze wpływa na komfort - a w tym rozumiem nie tylko sam komfort jazdy (gdy już usiądziesz na fotelu), ale m.in. dostępność całej powierzchni wagonu czy szybkość wymiany paxów, a nawet same wymiary użytkowe wnętrza (użytkowa szerokość i paska podłoga).
O ile w warunkach aglo ciężko byłoby przebudować naraz wszystkie perony na wysokie, o tyle dziwi mnie, że w przypadku nowych linii w Europie (za setki mln. E) "skąpi" się na peronach. Szczególnie dziwi mnie podejście w Warszawie, gdzie planuje się ogromne rozbudowy sieci tramwajowej (m.in. na Wilanów), ale aksjomatycznie przyjmuje się niskopodłogowy tabor, a nikt nie pomyśli o stworzeniu kolejki wysokopodłogowej w systemie zamkniętym, jak metro. Przecież zakładając np. tylko odcinki centralne jako podziemne spokojnie można wybudować ze 3x (oczywiście strzelam) więcej sieci (takiego) metra, niż w podejściu "europejskim". Tym bardziej, że w Waw. jest sporo szerokich ulic przygotowanych na pas tramwajowy po środku.

A co do nas - nie mamy tramwaju, więc dla mnie niepoważne byłoby wprowadzanie typowego taboru tramwajowego na trasę wzdłuż torów kolejowych. I tak cała infrastruktura musiałaby być zbudowana od podstaw, więc tylko wysoka podłoga, choćby były to składziki o długości karlika.
stachu
PostWysłany: Nie 17:14, 19 Maj 2013    Temat postu:

A kto powiedział, że metro ma być tylko pod ziemią. Na nasze warunki mógłby być tramwaj, który poruszałby się po torach kolejowych Wink
kaspric
PostWysłany: Nie 13:16, 19 Maj 2013    Temat postu:

Dam tutaj jako super przykład - i, jak widać, takie podejście mają nie tylko po lepszej stronie Euroazji Very Happy

To jest METRO w Strassburgu:
MetroSilesia z SSC napisał:
Czas na trocha Reklamy! Zaproszom wos na moja strona z Zdjeciamy o kommunikacji miejski i regionalny w Aglomeracji Konogroda Swabskiego (Stuttgart) Very Happy Tu som duzo Zdjec o WSZYSTKICH Dworcach Stadtbahny i S-Bahny i duzo wiecej! Oczywiscie tysz o pszeduszonych Liniach ostatnich Lat i Miesac (U6, U12, U15 i S1, S4 i nowo S60)

Ta strona je auf deutsch, ale mysla ze nie bedzie Problemow z navigacjom!


Tukej je nasza Stadtbahn. Na Prszyklad Linia U6 (wiecej Zdjec som za Nazwisku Stacji!)).


Tukej je nasza S-Bahn [URL="http://www.metro-stuttgart.de/S-Bahn.html"]S-Bahn[/URL]. Na Prszyklad Linia [URL="http://www.metro-stuttgart.de/s3.html"]S3[/URL].

[/URL]

Fotki:MetroSilesia

polecam wejść na te linki. Jak widać, można, budując infrastrukturą o kosztach zbliżonych do infrastruktury tramwajowej, zrobić system lekkiej kolei i walorach metra. Nawet przejścia czy przejazdy w jednym poziomie nie są tu problemem!
To akurat przede wszystkim powinien być przykład dla całej naszej aglomeracji czy Warszawy, która na gwałt potrzebuje kilka dodatkowych linii metra, a póki co planuje się tylko w pełni podziemne linie (efekt taki, że w 2030 może będzie 3-cia linia, gdy potrzeba ich 2x więcej). Ale wracając do mitycznej gliwickiej kolejki - gdyby do tych planów kiedyś powrócili, tak to powinno wyglądać, tj. np. różnymi dodatkowymi torami podjeżdżać pod Kopernika, przebić się po estakadzie w okolice Podium i Nowych Gliwic.
m966
PostWysłany: Pon 12:06, 07 Gru 2009    Temat postu:

Na SSC poszła plotka, że jakoby ma się z Gliwic wyprowadzić lokomotywownia. Wiadomość dobra o tyle, że do opuszczonych hal przy Chorzowskiej mógłby się przenieść skansen kolejnictwa z Pyskowic.
Robak
PostWysłany: Pią 13:50, 04 Gru 2009    Temat postu:

^^ Jak linia Gliwice - Bytom. Blisko rok trwa przekonywanie pasażerów do zmiany środka transportu. Zmiana autobusu/auta na pociąg nie jest dla niektórych obojętna. Jednak przestanki kolejowe są w Kielcach z pewnością w innych miejscach niż te autobusowe. Ludzie muszą przywyknąć do nowego rodzaju transportu, oswoić się z nim. Ciesze się, że nie poddają się co do linii Gliwice-Bytom. Lecz widzicie, nadal nawet się nie mówi, że w Zabrzu lub Bytomiu jakieś dodatkowe przystanki zbudują. A to by dodatkowo podniosło ilość pasażerów. Poza tym my mielibyśmy większą pewność, że jeśli inwestuje się w przystanki to nie zamkną szybko linii Razz
m966
PostWysłany: Pią 13:36, 04 Gru 2009    Temat postu:

Qwe napisał:
Ale centra przesiadkowe czy tez park&ride wplynie na rentownosc tej linii i zainteresowanie.


Pewnie, że tak. Ale tu nie chodzi o to, żeby już na testach pociągi uginały się pod pasażerami. Testy mają zarysować, czy jest sens dalej rozwijać pomysł. Jeśli okaże się, że ludzie rzeczywiście przesiadają się z autobusów na pociągi, to znaczy, że warto wejść w temat i dalej go rozwijać. Błędem Kielc było nie tylko to, że źle przygotowały się do testów, ale że rezygnują z nich już po 3 miesiącach. To powinno trwać dłużej. Co najmniej jeden rok.
Qwe
PostWysłany: Pią 10:40, 04 Gru 2009    Temat postu:

Ale centra przesiadkowe czy tez park&ride wplynie na rentownosc tej linii i zainteresowanie. Ogolnie to trzeba podejsc do tego od bardzo powaznej strony, rzeklbym ze nie nalezy testowac tylko zaryzykowac i postarac sie zrobic to jak najlepiej..

Lepiej sprzedac towar z gory b. dobry niz b.dobry po sprzedazy testowej, przez ktora spora czesc klientow od niego odejdzie. Tak mi sie wydaje (tylko wtedy dochodzi to ryzyko wyrzucenia pieniedzy w bloto..)

pzdr
m966
PostWysłany: Pią 9:53, 04 Gru 2009    Temat postu:

kaspric napisał:
^^ Mieszko, sory, ale dokładnie tak to chcieli zrobić w Gliwicach. Zresztą sam pisałeś o "testowaniu" na SSC, a dokładnie tak to się kończy.


Testowanie testowaniem, ale z głową. Zmiana kursowania linii autobusowych, czy poprawienie dostępności stacji trzeba oczywiście zrobić. Na SSC chodziło mi głównie o to, żeby poczekać z tymi największymi inwestycjami typu centra przesiadkowe, park&ride czy nowe przystanki.
kaspric
PostWysłany: Czw 20:36, 03 Gru 2009    Temat postu:

^^ Mieszko, sory, ale dokładnie tak to chcieli zrobić w Gliwicach. Zresztą sam pisałeś o "testowaniu" na SSC, a dokładnie tak to się kończy.

IMO miasto powinno się teraz skupić na komunikacji autobusowej i jedncześnie przekonywać marszałka nie do jakiejś naszej kolei, tylko wydłużenia połączeń PKP (które są w niezłym teraz takcie) do Łabęd lub najlepiej pyskowic. Do tego należy dążyć do tego, by przynajmniej do Zabrza można było jeździć na bilecie KZK GOP (można wtedy pociachać np 32).
Dodając do tego pociągi do Bytomia (przy rezygnacji z 850 spokojnie możnaby wrócić do czestotliwości 30min), wydłużając te pociagi juz tylko do Łabęd można spokojnie dojść do częstotliwości stałej ok 15min + 30min do Pyskowic.
m966
PostWysłany: Czw 12:08, 03 Gru 2009    Temat postu:

Jest to na pewno jakaś nauczka.
kwachu89
PostWysłany: Czw 11:22, 03 Gru 2009    Temat postu:

@robak
Tak się dzieje kiedy za jakąś rzecz zabierają się kompletni debile...
http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,47262,7024908,Kontrowersje_wokol_uruchomienia_kolei_miejskiej.html

Po prostu ręce opadają...
wix
PostWysłany: Czw 9:51, 03 Gru 2009    Temat postu:

U nas sukces zależy od biletu. Jeśli będzi wspólny to powinno to działać
Robak
PostWysłany: Czw 9:30, 03 Gru 2009    Temat postu:

Co do naszej kolejki miejskiej - kilka razy powoływaliśmy się tutaj na przykład kielecki, że fajnie, że się da i że działa. Owszem da się, ale okazuje się, że im się nie powiodło.

Radio Kielce napisał:
Władze Kielc zdecydowały, że Kolej Miejska będzie kursowała do końca grudnia. Zastępca prezydenta Kielc Tadeusz Sayor mówi, że mimo niewielkiego zainteresowania postanowiono jeszcze przez miesiąc utrzymywać to połączenie. Początkowo wyznaczono taki okres próbny. Jednak po pierwszym miesiącu kursowania kolei i nikłym zainteresowaniu zastanawiano się nad zawieszeniem połączeń.
Tadeusz Sayor dodaje, że być może przed Świętami Bożego Narodzenia zainteresowanie nieznacznie wzrośnie. Ten fakt nie zmieni decyzji, że 31. grudnia będzie ostatnim dniem funkcjonowania kolei.

Kolej Miejska połączyła osiedle Ślichowice z centrum miasta. Pociągi na tej trasie kursują 8 razy dziennie. Przejazd koleją kosztuje tyle samo, co przejazd autobusem komunikacji miejskiej.


Źródło: tutaj.

Szkoda. Byleby nie używali argumentu Kielc wobec naszego miasta.
mark40
PostWysłany: Sob 16:35, 28 Lis 2009    Temat postu:

Nie wiem. Frankiewicz chciał tylko od marszałka wpisania pociagów do rozkładu jazdy (wszytskim innym zajełyby się Gliwice), o wspólnym bilecie nie było mowy. Jeśli tylko tego chciał to mógł to zrobić w spósób w jaki planował Mikołów.

Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group